Mąż zdradził, jak ubrana była Kora tuż przed kremacją. Nie miała na sobie przypadkowych ubrań

Pogrzeb Kory odbył się 8 sierpnia. 67-latka zmarła po walce z nowotworem. To był cios nie tylko dla jej najbliższych, ale dla fanów z całej Polski, dla których Olga Sipowicz była wzorem artystki dumnej, zdolnej i otwartej na każdego człowieka.

Ceniono ją za to, że szła pod prąd i nigdy nie wyzbyła się swojego zdania. Konsekwencja i upór zaprowadziły ją na sam szczyt

W czasie rozmów z ukochanym mężem tuż przed śmiercią powiedziała mu, że nie chce, aby na pogrzebie zapanował mrok i czerń. Dla Kamila zrozumiałe było to, aby zadbać o każdy detal. To są zawsze ciężkie sytuacje, w którym obiecywać musimy umierającej osobie, że zadbamy o to, aby pogrzeb wyglądał tak, jak sobie tego życzy…

W najnowszym wywiadzie dla “Wysokich Obcasów” Kamil Sipowicz zwierzył się z tego, jak Kora wyglądała po śmierci i co jej towarzyszyło w ostatniej drodze

Pochowano ją w czarnych spodniach, ukochanym czarnym golfie, kolorowym żakiecie i turbanie na głowie. Na palcu miała pierścień w kolorze chińskiej czerwieni przywieziony przez przyjaciela z jednej z podróży. Gdy przyjechali po nią ludzie z firmy pogrzebowej, z głośników rozległa się pieśń tybetańskich mnichów

Kamil wspomniał także o tym, że o godzinie, której odeszła Kora, trójka jej bliskich przyjaciół miała dziwne, wewnętrzne przeżycia

Trójka ludzi już mi powiedziała, że o godz. 5.28 mieli silne przeżycia. I to naprawdę tacy ludzie… każdy z innej bajki. A jeden to już skrajny ateista i racjonalista. Zaczynam się zastanawiać, wierzyć w dziwne rzeczy

Fotografie: instagram.com