Przyszła do salonu doczepić sobie rzęsy. Kosmetyczka była załamana stanem jej oczu

Długie i piękne rzęsy to marzenie każdej kobiety. Nie zawsze jednak możemy się nimi pochwalić. W związku z tym, że kosmetyka dość mocno się rozwinęła, każda dbająca o siebie kobieta, może przedłużyć i zagęścić swoje rzęsy w salonie.

Brzmi kusząco, prawda?

Same przyznacie, że perspektywa tego, że nie trzeba rano korzystać z tuszu do rzęs i można wyglądać dobrze o każdej porze dnia, jest naprawdę kusząca. Jednak to, co z pozoru wydaje się nieszkodliwe, może mieć fatalne skutki. Najważniejsze, aby pamiętać o odpowiednim doborze rzęs – ich rodzaju i długość – wszystko po to, aby nie podrażniać oka. Istotne jest także użycie odpowiedniego kleju, który nie podrażnia oka i nie uszkadza naturalnych rzęs.

Co może się stać, gdy klej dostanie się do oka?

Ponieważ twoje oczy są zamknięte, klej nie powinien dostać się do środka. Aby jednak uniknąć podrażnień, pierwszym środkiem ostrożności, jaki możesz podjąć, jest upewnienie się, że klej jest bezpieczny dla twoich oczu i nie zawiera niczego, co może je uszkodzić, np. formaldehydu. Ponadto ważne jest zrozumienie różnicy między reakcją alergiczną a infekcją. Licencjonowany i doświadczony technik rzęs nie dopuszcza do infekcji, ale jeśli jesteś uczulona na klej, nadal może wystąpić reakcja alergiczna – nie oznacza to, że klej jest z natury szkodliwy.

Dla niektórych przedłużanie rzęs kończy się koszmarem…

Kluczowe w całym zabiegu jest to, aby dbać o higienę. Nie można zapomnieć, że należy zachowywać się naturalnie, tak samo jak przed aplikacją. Natalia udała się do kosmetyczki w miejsce, gdzie regularnie przychodzi także na manicure. Tak zaczęła się jej przygoda z rzęsami, która trwała przez rok. Salon wyglądał bardzo profesjonalnie i nawet przez myśl jej nie przeszło, że może nabawić się takiej choroby…

Przedłużanie rzęs to zabieg wykonywany ręcznie, więc niesie ryzyko infekcji bakteryjnych lub grzybiczych. Dodatkowo należy pamiętać, że na rzęsach także może występować brud lub bakterie, które są niewidoczne gołym okiem. A to z kolei po czasie powoduje infekcje, podrażnienia, a nawet zapalenie spojówki lub rogówki.

Natalia po którymś razie zaczęła czuć dyskomfort. Tłumaczyła sobie, że to wszystko przez pylące się drzewa. Nie spodziewała się, że może to wynikać z tego, że przez 12 miesięcy nawet na jeden dzień nie dała swoim oczom odpocząć. I o ile na początku dbała o oczy, po czasie zaczęła pewne kwestie lekceważyć. Przede wszystkim tarła powieki, co doprowadzało do roznoszenia bakterii i wypadania rzęs, a to z kolei powoduje, że wypadają też te naturalne i koło się zamyka. Uszkodzenie mieszka włosowego jest nieprzyjemną dolegliwością.

Co zdaniem okulisty Natalia robiła źle i co może szkodzić kobietom, które przedłużają rzęsy?

– pocieranie powiek

– brak demakijażu

– jeśli dodatkowo tuszujesz rzęsy, przed każdą aplikacją myj ręce, a tusz wymieniaj raz na trzy miesiące

– nie dziel się z nikim tuszem do rzęs

– nie testuj kosmetyków do oczu w galeriach

– nie lekceważ tego, jak wygląda salon, w którym przedłużasz się rzęsy

– brak informacji o składzie kleju

– brak atestów, jeśli klientka o nie poprosi

Przyszła do salonu doczepić sobie rzęsy. Kosmetyczka była załamana stanem jej oczuUdostępnij

Nie decyduj się na przedłużanie, jeśli widzisz coś podejrzanego w salonie. Szybko także reaguj, gdy widzisz, że coś niepokojącego dzieje się z Twoimi oczami

Fotografie: flirtlashstudio.com, facebook.com