Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodem

“Otwarte związki” – coraz częściej się o nich mówi, coraz częściej się w nich tkwi.

Niewątpliwie dyskusję na ten temat wywołał jeden z esejów, wydanych w formie zbioru pt. “Jędza w domu, czyli co 26 kobiet myśli o seksie, samotności, pracy, macierzyństwie i małżeństwie”. Autorką opowiadania jest amerykańska pisarka o pseudonimie Hannah Pine. Przedstawiła czytelnikom swoje życie intymne, przyznając się do licznych romansów i niesłabnącym gorącym uczuciu. Przekonywała, że żyjąc w otwartym związku z mężem, można być naprawdę szczęśliwym.

Otwarty związek nie tylko jest możliwy, ale także potrafi dać szczęście i zadowolenie obu partnerom – powtarzała Pine

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Na czym taki związek właściwie polega?

Pisarka i jej mąż bardzo się kochają i nie wyobrażają sobie życia na stałe z kimś innym. Jednak zarówno ona, jak i on uprawiają seks pozamałżeński. Od nich samych zależy, jak często i z jakimi kochankami się spotykają. Czasami są to jednorazowe przygody, innym razem nawet kilkuletnie “znajomości”.

Nasze życie zostało wzmocnione poprzez otwarte małżeństwo w jeden znaczący sposób: ta inna, którą sobie wyobrażam, nie jest niewidzialnym straszliwym zagrożeniem, ale zwykłą osobą, z która sypia mój mąż – wylicza zalety związku otwartego Hannah

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Coraz więcej małżeństw decyduje się na taką innowację w związku. Nie zawsze na pomysł “otwarcia związku” wpadają mężczyźni

Znam z gabinetu wiele takich historii, w których klienci przekonują, że ich związki się wypaliły i tym, co ma je pobudzić i odświeżyć, jest otwarcie, czyli właśnie wpuszczenie do tego związku innych osób. I rzeczywiście otwarcie związku najczęściej prowadzi do jego pobudzenia, pojawia się wówczas wiele bardzo silnych emocji, niestety głównie złych – mówi psycholożka i psychoterapeutka Agnieszka Paczkowska

Według niej, euforia następuje tylko na początku i trwa krótko. Później dochodzi do gwałtownego pogorszenia relacji między partnerami, co w konsekwencji prowadzi nawet do ich rozstania.

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Polskie doświadczenia

Otwarte związki to nie tylko amerykańskie realia. Polskie pary też mają takie doświadczenia. Przykładem może być historia 36-letniej Karoliny. Kobieta spełnia się zawodowo, jest mężatką z 12-letnim stażem i mamą dwójki dzieci. Jej mąż Piotrek postanowił wpuścić nieco świeżości do ich małżeństwa. Uznał, że powinni je “otworzyć” dla ich wspólnego dobra.

Każde z nas powinno mieć możliwość prowadzić własne życie oprócz tego wspólnego. W każdym tygodniu powinniśmy sobie zrobić day off, czyli dzień wolny od wszystkich obowiązków domowych, ale czas wtedy spędzamy oddzielnie. Dziećmi przez wieczór i noc zajmuje się opiekunka, a my w tym czasie robimy, co chcemy, z kim chcemy i nie musimy się z niczego tłumaczyć – oświadczył mężczyzna

Dodał też, że jeśli Karolina nie zgodzi się na taki układ, to on dłużej nie wytrzyma tego, jak jest teraz.

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Zgodziła się, by ratować małżeństwo

34-latka nie zrozumiała od razu, co mąż chciał jej przez to powiedzieć. Nie wiedziała, czego chce. Nie mogła sobie wyobrazić nowego układu. Cały czas wydawało jej się, że Piotrek miał “swoje życie” od dawna. Regularnie wychodził z kumplami na piwo, nie pytając nikogo o zdanie. Nie opowiadał też tego, co z nimi robił.

Intuicja podpowiadała jej, że tym razem chodzi o coś zupełnie innego. Bała się zapytać, nie chciała tego usłyszeć wprost… Jednak zgodziła się na propozycję męża. Wolała taki układ niż rozwód.

Zgodziłam się, przyjmując założenie, że nic się nie zmieni, będzie tak jak dawniej. Tylko teraz już o te wyjścia nie będę mogła się w ogóle złościć – próbuje sobie to jakoś tłumaczyć Karolina

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Motywacje są różne

Chęć wejścia w otwarty związek może opierać się na różnej motywacji.

I to może być poważny problem, a także jednocześnie skazywać pomysł z otwarciem związku na całkowitą porażkę. Tak, jak tutaj. Piotrek ewidentnie potrzebuje nowych doznań, bo te obecne mu nie wystarczą, a Karolina robi to ze strachu, bo boi się, że straci męża, a jej rodzina się rozpadnie. Myślę, że życie w otwartym związku przypomina sytuację, w której chce się zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli mieć fajny związek, ale z drugiej strony możliwość spotykania się i sypiania z innymi osobami – mówi Paczkowska

Podkreśla również, że taka sytuacja jest bardzo trudna, a w przypadku wielu osób nawet niemożliwa do zaakceptowania.

Badania pokazują, że znaczna część mężczyzn nie chce dzielić się swoimi partnerkami z nikim i w żadnej sytuacji. To samo dotyczy kobiet, które nie wyobrażają sobie, aby ich “druga połowa” angażowała się w relacje z innymi partnerkami i poświęcała im czas.

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Zalety otwartego związku

W 2017 roku przeprowadzono badania nad parami niemonogamicznymi. Wyniki były zaskakujące, nawet dla samych naukowców z Uniwersytetu Michigan. Okazało się, że pary, żyjące w otwartych związkach są szczęśliwsze od monogamistów. Poza tym znacznie rzadziej bywają zazdrośni, darząc siebie większym zaufaniem.

Małżonkowie nie mają tzw. cichych dni. Jest to zbędne i nieskuteczne w sytuacji, kiedy partner ma możliwość poszukania sobie towarzystwa poza związkiem.

Mąż zaproponował Karolinie otwarty związek małżeński. Zgodziła się z obawy przed rozwodemUdostępnij

Inną zaletą otwartej formy wspólnego życia jest pomoc. I to pomoc “pobocznych” partnerów, kiedy akurat “główny” zawiedzie. “Otwarci” mogą liczyć na wsparcie w różnych sferach życia. W dodatku, w sytuacji, gdy dochodzi do rozstania, dzięki bliskim i rozległym znajomościom, łatwiej pogodzić się ze stratą ukochanego.
Gdy jest się w kilku relacjach jednocześnie, nigdy nie zostaje się samemu.

Zdecydowalibyście się na taki układ? Chociażby w celu ratowania związku i małżeństwa?

Źródło: kobieta.wp.pl | Fotografie: pixabay.com, pixabay.com, imgur.com, pixabay.com, pixabay.com, pixabay.com, pixabay.com, commons.wikimedia.org