Kamila chciała kupić nową bieliznę. Została upokorzona przez ekspedientkę

Nie od dziś wiadomo, że klienci nie zawsze dogadują się ze sprzedawcami, którzy oferują im różnego rodzaju produkty. W sieci można znaleźć mnóstwo historii od pracowników sklepu, którzy skarżą się na męczących i czepialskich kupujących. Kupujących, którzy niejednokrotnie zarzucają sprzedawcom, że są bardzo nieprofesjonalni, a nawet niegrzeczni. Teraz postanowiliśmy się przyjrzeć jednej z takich sytuacji.

Pamiętny wypad do sklepu z bielizną

Kamila to 24-latka, która mieszka na co dzień w Warszawie i jak każda kobieta lubi zakupy – szczególnie gdy chodzi o nowe ubrania. Niestety, w ostatnim czasie wypad do jednego ze sklepów znanej marki bieliźnianej usytuowanego w jednym z warszawskich centrów handlowych w szczególny sposób dał się jej we znaki. Jak sama twierdzi, została bardzo źle potraktowana przez jego pracownicę. Tym, co przeżyła, postanowiła podzielić się z portalem papilot.pl.

Kamila chciała kupić nową bieliznę. Została upokorzona przez ekspedientkę
UdostępnijWikimedia Commons

To miały być zwykły wypad na zakupy

Jak tylko przypomni mi się sytuacja, która niedawno mnie spotkała, krew napływa mi do twarzy ze złości. Wciąż mam w pamięci twarze innych kobiet, które przyglądały mi się z ciekawością. Oraz milczenie, jakie zapadło w pewnym momencie. Ale zacznę od początku – zaczęła Kamila

Cała sytuacja miała miejsce około tydzień temu. Kiedy tylko Kamila weszła do wspomnianego wcześniej sklepu z bielizną, podeszła do niej jedna z pracownic i zapytała, czy może w czymś pomóc. 24-latka odmówiła grzecznie dziękując i rozglądała się dalej. Woli najpierw sama wszystko pooglądać, a dopiero później, jeśli coś jej się spodoba, skorzystać ze wskazówek pracownic.

Szukałam biustonosza w białym kolorze. Interesował mnie prosty model bez zbędnych ozdóbek. Kiedy już przejrzałam mniej więcej ¾ asortymentu, który wpadł mi w oko, podeszła kolejna pracownica. Tym razem przyjęłam pomoc. Powiedziałam, czego szukam, a on poszła poszukać odpowiednich rzeczy

“Dla pani coś odpowiedniego znajdziemy tutaj”

Szybko przekonała się jednak, że nie był to najlepszy pomysł. Wystarczyło kilka minut rozmowy, aby obsługująca Kamilę kobieta zaszła jej za skórę.

Dla pani coś odpowiedniego znajdziemy tutaj – powiedziała pracownica i wskazała wieszaki z przecenioną bielizną

Powiedziała tak po tym, jak zlustrowała Kamilę z góry do dołu.

Kamila chciała kupić nową bieliznę. Została upokorzona przez ekspedientkę
UdostępnijPixabay

Czyżby w ten sposób oceniła, na ile ją stać i dlatego wskazała na inną, gorszą jakościowo, a przede wszystkim tańszą bieliznę?

Poinstruowałam ją, że wolałabym coś lepszego. Pracownica pokazała mi wtedy inną bieliznę. Opowiadała o zaletach poszczególnych sztuk, aż w końcu powiedziała, że proponuje mi model typu push up. Znacząco spojrzała na mój biust i powiedziała, że dla mnie taki będzie lepszy. Bo powiększy mi piersi i podniesie je do góry. Mówiła dość głośno i w pewnym momencie ludzie dookoła obejrzeli się, a potem skierowali wzrok na moje piersi. Poczułam się upokorzona

To tak traktuje się klientów?

Dziwicie się? Mimo zachowania pracownicy, Kamila udała się do przymierzalni ze wskazanym przez obsługę biustonoszem. Kiedy przymierzyła stanik, okazało się, że kompletnie na nią nie pasował, dlatego poprosiła obsługę o przyniesienie innego rozmiaru. Chwilę później trafiła na biustonosz, który leżał na niej idealnie. To właśnie z nim udała się do kasy. I choć wydawać by się mogło, że na tym zakończą się zakupy dziewczyny i niemile doświadczenie z pracownicą, nic bardziej mylnego.

Wtedy jeszcze raz podeszła do mnie pracownica sklepu i pokazała kilka par fig. Powiedziała, że będą na mnie w sam raz. Dodała, że są w okazyjnej cenie i trzeba często wymieniać bieliznę. Zrobiła przy tym sugestywną minę. Wcześniej w przymierzalni skomentowała, że czegoś poszuka, bo widzi, że mam znoszone majtki. Wystawały mi ze spodni. Poczułam się w tamtym momencie jak jakaś żebraczka. Podziękowałam jej, czując zażenowanie. Nie sądziłam, że złapie mnie potem jeszcze przy kasie i rzuci na głos taki komentarz. To tak traktuje się klientów?

Kamila chciała kupić nową bieliznę. Została upokorzona przez ekspedientkę
UdostępnijPixabay

Stanik, który w ostatniej chwili wpadł w oko Kamili

Kiedy Kamila wychodziła, zwróciła uwagę na jeszcze jeden czarny, koronkowy stanik. Stanik, którego wcześniej nie widziała, bo nie szukała biustonosza w tym kolorze. Ten jednak wpadł jej w oko do tego stopnia, że postanowiła zabrać go do przymierzalni i przymierzyć tym bardziej, że w ręce 24-latki wpadł akurat jej rozmiar i był sporo przeceniony.

Kobieta, która mnie obsługiwała, była oczywiście rozanielona. Obiecała, że jeżeli biustonosz nie będzie pasował, poszuka innego rozmiaru. W wyobraźni już widziałam minę mojego faceta, jak zobaczy mnie w tym biustonoszu i to był główny powód, dlaczego się wróciłam. Nic innego by mnie do tego nie skłoniło. Ale bardzo tego pożałowałam – wspomina 24-latka

Kamila chciała kupić nową bieliznę. Została upokorzona przez ekspedientkę
UdostępnijDeviantArt

Tę wizytę w sklepie z pewnością popamięta na długo

Podczas gdy pracownica sklepu miała pilnować, aby nikt nie wszedł do przymierzalni, w której Kamila przymierzała biustonosz, w pewnym momencie do kotary podszedł mały chłopiec. Chłopiec, który bez chwili zawahania podciągnął ją do góry i zobaczył nagą od pasa w górę dziewczynę.

Stojąc z nagim biustem przed lustrem zobaczyłam w jego odbiciu małego chłopca i jego rodziców wpatrzonych w moje ciało. Błyskawicznie zakryłam się, a potem zaczęłam ubierać. Postanowiłam, że nigdy nie wrócę do tego sklepu. Miałam łzy w oczach, bo tak bardzo czułam się upokorzona – mówi 24-latka

Kiedy Kamila wychodziła ze sklepu nie wytrzymała. Wykrzyczała do pracownicy, która “jej usługiwała”, że jest niekompetentna i zachowuje się tak, jakby chciała zniechęcić innych do zakupów. W tym momencie momencie wszyscy pozostali klienci zwrócili na nią wzrok.

Ona coś chciała powiedzieć. Otworzyła usta i zaczęła mówić, ale nie dałam jej szansy. Po wyjściu ze sklepu aż się popłakałam… Miałam takie odczucie, że ona w niektórych momentach specjalnie była złośliwa. Zresztą gdybym nawet źle ją oceniła, powinna mieć więcej wyczucia – wspomina Kamila

Co byście zrobili na miejscu Kamili? Postąpilibyście podobnie? Ustąpilibyście? A może zgłosilibyście zachowanie pracownicy kierownikowi zmiany i poprosili o wyciągnięcie odpowiednich wniosków? Czekamy na Wasze komentarze.

Źródło: papilot.pl | Fotografie: google.pl