W czasie operacji wybudziła się z narkozy. Czuła każdy ruch wykonywany przez chirurgów

Historia, którą za chwilę przeczytacie, jest chyba jednym z największych koszmarów każdego pacjenta, mającego przejść operację. Mnie na samą myśl o takim przeżyciu paraliżuje strach…

Była pewna, że już po wszystkim

Donna Penner miała poddać się operacji. Wszystko szło dobrze, nie czuła strachu. Zasnęła ze spokojem, wierząc, że gdy się obudzi, będzie już po wszystkim.

Udostępnij

Kiedy w końcu zaczęła odzyskiwać przytomność, pierwszą myślą było to, że czuje się wspaniale, tak jakby wcale nie miała operacji. Już chciała powiedzieć to obecnemu na sali personelowi służby zdrowia, gdy usłyszała słowa, które nie na żarty ją przeraziły: “Skalpel poproszę”.

Uświadomiła sobie, co właściwie się stało

Kobieta nie była w stanie się ruszyć, ani nic powiedzieć. Była sparaliżowana. Nie była w stanie zrobić kompletnie nic, nawet otworzyć oczu.

Udostępnij

Poczułam, gdy lekarz robił pierwsze nacięcie. Nie mam słów, aby opisać ból, który temu towarzyszył. To było przerażające…

Sparaliżowana i przerażona Donna leżała w agonii, a chirurg, nieświadomy niczego, kontynuował. Modliła się, śpiewała, myślała o swoich dzieciach, o mężu. Próbowała nie myśleć o bólu…

Byłam naprawdę przerażona, słyszałam, co mówią, co robią. Czułam każde jedno nacięcie, to jak lekarz sprawdza moje narządy wewnętrzne. Mówił, że mam piękny wyrostek robaczkowy, bardzo dobrze wyglądającą okrężnicę i piękne, zdrowe jajniki.

Udostępnij

Problemy z oddychaniem

Pacjenci, którzy otrzymują znieczulenie jak Donna, są intubowani. Częstotliwość uderzeń serca kobiety wynosiła 148 na minutę, a przez rurkę możliwe było wykonanie tylko 7 oddechów na minutę. Wyznaje, że miała wrażenie, iż jej płuca dosłownie płoną.

Próbowała dawać znaki

Cała operacja trwała 1,5 godziny. W tym czasie Donna próbowała robić wszystko, co tylko możliwe, aby zwrócić uwagę chirurga na to, że jest świadoma. Czuła, że udało jej się poruszyć stopą, ale nikt tego nie zauważył. Nie wiadomo więc, czy faktycznie tak było.

W końcu uświadomiła sobie, że jest w stanie poruszyć językiem. Anestezjolog zauważył, co robi i wyjął rurkę. Nie myślał o tym nawet w kategorii znaku. Po prostu nie mieściło mu się to w głowie. Wtedy już wcale nie mogła oddychać… Donna umierała. Jej serce zatrzymało się. Oto jak opisuje to, co się wtedy stało:

Było cicho. Dźwięki z sali operacyjnej zaczęły do mnie docierać, jakby z bardzo, bardzo daleka. Poczułam, że minął cały strach i ból.

Ktoś był przy niej

Donna czuła niezwykłe ciepło i czyjąś obecność. Obecność, która bardzo ją uspokoiła. Wiedziała, że Bóg nad nią czuwa. Donna błagała Go, aby pozwolił jej umrzeć, aby pozwolił jej zostać z Nim. Nie chciała znów wracać w to miejsce, gdzie doznała takiego cierpienia. Jednak równie szybko, jak opuściła swoje ciało, wróciła do niego.

Na sali operacyjnej było bardzo głośno. Pielęgniarki krzyczały do niej, żeby oddychała. W końcu się udało. Poczuła ulgę.

Udostępnij

Uświadomiła lekarzom, co się stało

Kiedy Donna powiedziała chirurgowi, co właściwie wydarzyło się na sali operacyjnej, był przerażony. Jego oczy wypełniły się łzami. Wziął ją za ręce i przeprosił. Kobieta wciąż była przerażona. Przeszła traumę. Natychmiast wezwano terapeutę. Nie potrafiła nawet powiedzieć, jaki jest dzień tygodnia czy miesiąc.

To naprawdę się zdarza!

Okazuje się, że w czasie operacji czegoś podobnego doświadcza aż 1 pacjent na 19 600. Z badania przeprowadzonego w 2014 roku wynika, że częściej przytrafia się to kobietom niż mężczyznom.

Teraz po kilku latach Donna często opowiada swoją historię. W tym studentom medycyny. Pragnie zwiększyć świadomość na temat tego zjawiska i sprawić, żeby cokolwiek dobrego wniknęło z jej przerażającego doświadczenia.